Po Paryżu i Sztokholmie czas na Ateny. Jak zawsze zapisywałam przede wszystkim miejsca, do których sama chciałabym wrócić.Ateny są intensywne, trochę chaotyczne i pełne kontrastów. Starożytność jest tu częścią codzienności, a kilka ulic dalej można znaleźć świetną współczesną architekturę, małe restauracje, galerie i bardzo dobre vintage.
To miasto najlepiej poznawać dużo chodząc i co jakiś czas zatrzymując się na jedzenie. Ateny są dla mnie miastem kontrastów. Starożytne ruiny i brutalistyczne bryły, eleganckie Kolonaki i bardziej surowe Exarchia, świetne restauracje obok zupełnie niepozornych barów. I chyba właśnie dlatego tak dobrze się je odkrywa.
Oto moje ulubione adresy.
Między antykiem a współczesnością
1. Stathatos Mansion
Piękna neoklasycystyczna willa należąca do Museum of Cycladic Art. Trafiłam tu przede wszystkim dla „Venus” Jeffa Koonsa – monumentalnej, lustrzanej rzeźby inspirowanej paleolityczną Wenus z Lespugue. Zestawienie jej z historycznym wnętrzem robi ogromne wrażenie.
2. Akropol
Tego miejsca właściwie nie trzeba przedstawiać, ale trudno byłoby stworzyć przewodnik po Atenach bez Akropolu. Warto wejść wcześnie rano, zanim zrobi się naprawdę gorąco i tłoczno. Dopiero stojąc na wzgórzu, można poczuć skalę tego miejsca i zobaczyć Ateny z zupełnie innej perspektywy.
3. Muzeum Akropolu
Nawet jeśli nie jesteście osobami, które podczas podróży odwiedzają każde muzeum archeologiczne, to warto. Równie mocno jak kolekcja interesował mnie sam budynek. Nowoczesna, monumentalna bryła ze szkła i betonu stoi w mocnym kontraście do Akropolu, który widać z wnętrza muzeum. Lubię takie spotkania starego z nowym.
Ateny od stołu
1. Wine is Fine
Małe, bezpretensjonalne i bardzo lokalne. Jedno z tych miejsc, które sprawiają wrażenie, jakby były stworzone przede wszystkim dla ludzi mieszkających kilka ulic dalej, a nie dla turystów. Właśnie takich adresów szukam podczas podróży.
2. Pharaoh
Najlepsze jedzenie podczas całego wyjazdu. Tyle właściwie wystarczy. Jeśli miałabym wrócić w Atenach tylko do jednej restauracji, prawdopodobnie byłby to Pharaoh.
3. Terroirist
Świetne miejsce i równie świetna okolica. Najlepiej przyjść wieczorem, usiąść na zewnątrz i zostać trochę dłużej, niż się planowało. Jeden z tych adresów, przy których warto od razu zapisać sobie również całą okolicę.
4. Dopios
Miejsce, które miałam zapisane z polecenia Roberta Makłowicza. I rzeczywiście warto. Najbardziej zapamiętałam grecką sałatkę – najlepszą, jaką jadłam podczas tego wyjazdu. Proste składniki, a jednak dokładnie po to przyjeżdża się do Grecji.
Na leniwy wieczór bez większego planu. Drink, pizza i stolik na zewnątrz. Bardzo swobodnie i dokładnie tak, jak czasem powinien wyglądać wieczór na wakacjach.

Na kawę i coś słodkiego
1. Varia
Kawa jest dobrym pretekstem, ale ja wróciłabym przede wszystkim dla wypieków. VARIA specjalizuje się w wypiekach inspirowanych bawarską tradycją i zdecydowanie warto spróbować więcej niż jednego.
2. MINUJedno z większych zaskoczeń. Niepozorna okolica, a za drzwiami mała miejska szklarnia pełna roślin. Bardzo przyjemne wnętrze, dobra kawa i świetne ciasta. Miejsce, którego zupełnie nie spodziewacie się znaleźć właśnie tam.

Jeśli miałabym przywieźć tylko kilka rzeczy
1. ArchiveStudio/22
Bardzo dobra, niewielka selekcja vintage. Nie ma tu przypadkowych rzeczy ani potrzeby przekopywania dziesiątek wieszaków.

2. Piracy Vintage
Tu zdecydowanie trudniej wyjść z pustymi rękami. Świetna selekcja vintage, szczególnie jeśli lubicie rzeczy z lat 90. i 2000. Ja wyszłam z dwiema perełkami vintage i to był zdecydowanie jeden z moich najlepszych zakupów z Aten.
3. IT’S A SHIRTŚwieże spojrzenie na klasykę. Marka bierze jeden z najbardziej podstawowych elementów garderoby, koszulę, i interpretuje go na nowo.

Jeśli odwiedzicie któreś z tych miejsc albo macie swoje ulubione adresy, koniecznie dajcie mi znać. A jeśli lubicie takie przewodniki, zaglądajcie też na mój Instagram @mabrzo. Tam zwykle pokazuję je, zanim trafią na blog.